Zapowiedź: FC Barcelona - Rayo Vallecano

Barcelona powraca do wielkiej formy, główny rywal w Hiszpanii natomiast złapał wyraźną zadyszkę. Jeśli Katalończycy pokonają w najbliższy weekend Rayo, to niewykluczone, że powrócą na fotel lidera w Primera Division. Zapowiada się mecz o ogromną stawkę.

Barcelona pewnie pokonała w poprzedniej kolejce 3:1 Granadę. Bramki strzelali Rakitić, Suarez oraz niezawodny Lionel Messi. Wygrana Barcelony jest ogromnie ważna, zważywszy, że lider, czyli Real Madryt na własnym boisku tylko zremisował z Villareal 1:1. Tym samym Katalończycy zbliżyli się w tabeli do Realu na dwa punkty. Każda strata klubu z Madrytu może sprawić, że po wielu tygodniach w hiszpańskiej Primera Division dojdzie do zmiany lidera. Toteż najbliższa kolejka jest niezwykle ważna. Barcelona musi potwierdzić swoje mistrzowskie aspiracje i wygrać. Real natomiast musi przełamać swoją niemoc, ostatnie mecze nie idą najlepiej, a tytuł mistrzowski lada moment może się rozstrzygnąć.

W najbliższy weekend Barcelona zagra z Rayo Vallecano. Wydaje się, że rywal łatwy, ale… w ostatniej kolejce Rayo pokazał, że grać w potrafi. Grało z Levante i wygrało 4:2, z czego cztery bramki zaaplikowało swoim rywalom w pierwszych 38 minutach meczu. Efektowna wygrana może napawać lękiem nawet wielką Barcelonę.

Jak wygląda obecnie sytuacja w hiszpańskiej lidze? Po rozegranych 25 kolejkach spotkań liderem jest real Madryt z sumą 61 punktów na swoim koncie. Dwa mniej, bo 59 w swoim dorobku ma druga w tabeli Barcelona. Na trzecim miejscu znajduje się Atletico Madryt (ma 54 punkty). Na czwartym miejscu plasuje się Valencia (53 punkty), potem mamy Sevillę (46 punktów), na szóstym miejscu znajduje się Villareal (45 punktów). Najbliższy rywal Barcelony ma 29 punków i zajmuje 11 miejsce w tabeli.

Zdecydowanym faworytem meczu jest Barcelona, w zasadzie każdy wynik niż wygrana Katalończyków, będących gospodarzem zbliżającego się pojedynku, uznane zostanie za sporą niespodziankę. Barcelona to hiszpańska potęga, rezerwy tego klubu są silniejsze, niż podstawowa jedenastka Rayo. Atut swojego boiska, kadra, coraz lepsza dyspozycja… wydaje się, że Barcelony nikt nie jest w stanie teraz zatrzymać.
Zgoła odmiennie patrzymy natomiast na Rayo. Mimo wygranej z Levante, gdzie gospodarze zagrali świetny mecz i zwyciężyli zasłużenie, to jednak zupełnie inny kaliber i inne możliwości. Rayo jedzie na pożarcie do Barcelony, ale jak to w futbolu bywa, nie można ferować wyroków przed ostatnim gwizdkiem sędziego. Nawet Barcelonie zdarzały się w tym sezonie okropne wpadki, zlekceważenie przez blaugranę piłkarzy Rayo może ich wiele kosztować.

O co walczą obie ekipy? Kiedy będziemy oglądali ten mecz na żywo na pewno zobaczymy stawkę. Rayo w zasadzie plasuje się w środkowej części tabeli, nie grozi mu spadek, ale szans na grę w europejskich pucharach również już nie posiada. Oczywiście przy samych porażkach do końca sezonu może jeszcze dojść do katastrofy, ale najprawdopodobniej Rayo utrzyma się w Primera Division nawet w przypadku porażki w najbliższym meczu z Barceloną. Jednak sama Barcelona to wyzwanie, tu nie chodzi tylko o punkty, ale również o prestiż gry w Barcelonie z wielką Dumą Katalonii, tutaj urwanie punktów to splendor, toteż na pewno Rayo będzie dobrze zmotywowane.
Barcelona gra o wielka stawkę. Depcze po piętach Realowi, a ten złapał wyraźną zadyszkę. Wobec kryzysu i słabej gry madrytczyków, przy kolejnej wpadce Realu Barcelona może zostać liderem. Ale musi wygrywać i na pewno mecz z Rayo wygrać będzie chciała.
Pojedynek Barcelony z Rayo Vallecano zaczyna się w niedzielę, 8 marca o godzinie 12:00. W samo południe będziemy świadkami niezłego – mamy nadzieję – widowiska. Zapewne wszyscy fani futbolu będą śledzić przebieg tego meczu. My ze swojej strony zachęcamy wszystkich sympatyków Dumy Katalonii, by meczyki on line oglądać razem z nami, oferujemy wysokiej jakości transmisje z 26 kolejki Primera Division. Dzień wcześniej gra Real, tu również zapewniamy transmisję z pojedynku z Athletic Bilbao. Z nami śledźcie walkę o mistrzostwo Hiszpanii.

Podobne artykuły

Juventus wciąż niepewny
Barcelona otwiera już szampany