Z nieba do piekła. Bayern Monachium - Werder Bremen

Jeszcze nie tak dawno pojedynki między tymi drużynami toczone były na najwyższym pułapie, obie drużyny sąsiadowały w tabeli, Werder Brema i Bayern Monachium biły się o mistrzostwo Niemiec.

Obecnie z tej dwójki mocny pozostał jedynie Bayern, które jest obrońcą tytułu oraz spokojnie buduje sobie przewagę nad następnymi zespołami. Po ledwie siedmiu kolejkach Bawarczycy mają już cztery punkty przewagi nad zaskoczeniem początku sezonu – ekipą Hoffenheim.

Bayern gra na dwóch frontach, ale kadra jest bardzo szeroka i trener posiada wielkie pole manewru, jeśli chodzi o rotację, praktycznie na każdą pozycję może skorzystać z równorzędnych rywali.
Bayern za czasów trenera Josepa Guardioli gra futbol dość toporny, preferujący dużą ilość podań, ale także przyspieszenie i kapitalnie wychodzenie na pozycje i w efekcie dużą ilość strzelanych bramek. Najlepszymi strzelcami bawarskiego klubu są Robert Lewandowski oraz Tomas Mueller. Bayern zawsze gra o mistrzostwo i w każdym meczu jest traktowany w roli faworyta i wynik każdy inny niż zwycięstwo będzie odbierany jako sromotna porażka. W Monachium wszyscy liczą, że Bayern jak najszybciej zdobędzie tytuł mistrzowski.

Tym bardziej, że w rywalizacji w ósmej kolejce mierzą się z Werderem. Jednak to nie jest już drużyna, która kiedyś konsekwentnie budowana przez Tomasa Schaafa walczyła jak równy z równym o mistrzostwo Niemiec, wtedy w ataku Werderu brylował Mirosław Klose oraz Ivan Klaśnić, a piłki rozprowadzał genialny francuski piłkarz Johann Micoud. Obecnie za zdobywanie bramek odpowiedzialni mieli być napastnicy Di Santo oraz Elia, jednak ich dyspozycja pozostawia wiele do życzenia. Krótko mówiąc – jest bardzo źle, Werder okupuje niespodziewanie ostatni miejsce w tabeli Bundesligi i być może czeka ich ciężka walka o ligowy byt na koniec sezonu. W ekipie Werderu jest również polski akcent – Ludovic Obraniak, ale 29-letni piłkarz jeszcze w tym sezonie nie zagrał.

Wydaje się więc, że czeka nas łatwe zwycięstwo drużyny trenowanej przez Guardiolę, ale to jest Bundesliga – tu wszystko może się wydarzyć.

Podobne artykuły