• Polecane spotkania
  • Najnowsze artykuły
Zapowiedź: Sampdoria Genua - Inter Mediolan
Zapowiedź: Liverpool FC - Manchester United
Zapowiedź: Twente Enschede - FC Zwolle
Zapowiedź: Borussia Dortmund - FC Koln
Zapowiedź: Legia Warszawa - Wisła Kraków
  • Najnowsze skróty
Stade Rennes - Saint Etienne 0 : 1
Sporting Braga - Rio Ave 1 : 0
PSV Eindhoven - FC Utrecht 1 : 3
Norrkoping - Zenit St. Petersburg 2 : 3
Unicaja Malaga - Lokomotiv Kubań 64 : 82

Zapowiedź: Legia Warszawa - Wisła Kraków

Legia kontra Wisła, takie mecze od lat elektryzowały sympatyków polskiej piłki. Rozkład sił zmieniał się jak w kalejdoskopie, raz lepsza była Legia, innym razem na wyżyny wspinała się krakowska Wisła. Walka o mistrzostwo polski między tymi zespołami była niezwykle emocjonująca.

W tej chwili różnica pomiędzy Warszawiakami a Krakowianami jest ogromna, Legia dysponuje nieporównywalnie większym budżetem, jest na najlepszej drodze do tego, aby na lata zdominować ligę, awans do Ligi Mistrzów był blisko, ale przegrano go przez fatalne decyzje i błędy w dokumentacji, a nie na boisku, tymczasem Wisła nie może się odnaleźć, stara się ograniczać wydatki i... po ostatniej ligowej wpadce zwalnia trenera.

Właśnie popularny Franz został zwolniony z funkcji trenera Wisły Kraków, kiedy to przegrał z najsłabszym zespołem ligi - Zawiszą Bydgoszcz. Wisła od początku rundy nie grała powalająco, ale czara goryczy przelała się dopiero teraz, Wiślacy w tabeli zajmują szóste miejsce i nowy trener będzie miał za zadanie polepszyć ten stan, aby w przyszłym sezonie krakowscy kibice mogli cieszyć się z europejskich wojaży. Wprawdzie piłkarze Wisły wypowiadają się, że w meczu z Zawiszą mieli pecha, jak chociażby słowa Rafała Boguskiego, który wspomina, że jedna akcja, jeden strzał "z czuba" i Zawisza zgarnia komplet punktów. Są w stanie jednak zrozumieć rozgoryczenie kibiców przyglądającym się ich grze z trybun i nie krytykowali swoich fanów za ostre słowa, które usłyszeli z ich ust.
Teraz jednak za poprawę stylu gry, a przede wszystkim o zdobycze punktowe zatroszczyć się będzie musiał Kazimierz Moskal. Nowy trener zacznie jednak z wysokiego c albowiem w najbliższej kolejce Wisła zmierzy się z liderem T-Mobile Ekstraklasy - Legią Warszawa. Nie trzeba chyba uzmysławiać jak prestiżowe jest to spotkanie dla obu drużyn. Jeszcze nie tak dawno obydwie drużyny walczyły ramię w ramię o mistrzostwo Polski.

Inaczej sytuacja ma się Warszawie, gdzie Legia można powiedzieć - wraca do domu. Wreszcie trener Henning Berg nie będzie musiał rotować składem poprzez grę w Lidze Europejskiej, w Pucharze Polski też zostało już niewiele spotkań, bo Legia została pierwszym półfinalistą tych rozgrywek.
Trzeba jednak przyznać, że Legia po fatalnym stylu odpadnięcia z Ajaxem powoli chyba wraca na właściwe tory, najpierw nieco z problemami, ale wyeliminowała Śląsk Wrocław z rozgrywek Pucharu Polski, a teraz również z tym samym rywalem, już bez większych problemów zwyciężyli w kolejce ligowej. Bardzo pewne trzy do jednego po golach Rzeźniczaka, Jodłowca i Kucharczyka pozwoliło Legii uwierzyć w swoje możliwości, a reszcie ligi pokazać, że Legia grająca w pierwszym składzie może okazać się zespołem poza zasięgiem pozostałych. Przecież Śląsk jeszcze nie tak dawno był wiceliderem Ekstraklasy.
Jednak dwumecz z Ajaxem pokazał jak wiele dzieli jeszcze warszawski klub od średniego szczebla europejskich klubów, zabrakło przede wszystkim skutecznej defensywy, która rozrywana była jednym zwodem, jednym podanie, a Arkadiusz MIlik nie był niepokojony przez dobre kilkadziesiąt metrów jakie swobodnie przebiegł z piłką. Szwankowała też skuteczność, a strzały z najbliższej odległości trafiane daleko w trybuny do dziś budzą salwy śmiechu wśród rzeszy internautów, nie popisał się zarówno Michał Żyro w pierwszym meczu jak i Kucharczyk w spotkaniu rewanżowym. Po powrocie jednak na polskie boiska nagle widać jak dobrym zawodnikiem na nasze warunki jest Orlando Sa, ile jest w stanie dać drużynie Duda, jak ważnym elementem w zespole jest Tomasz Jodłowiec, który w rozgrywkach Ekstraklasy gra bardzo pewnie i wydaje się być pewnym punktem nawet w kontekście kadry i występu u boku Krychowiaka na środku pomocy.
Wisła do Legii traci bardzo wiele, bo aż dwanaście punktów, ale ewentualne zwycięstwo pozwoli Wiślakom uwierzyć we własne umiejętności, dodatkowo motywowane nowym trenerem, a w Polsce bardzo często działa tak zwany efekt nowej miotły. Dla trenera Legii nie ma natomiast teraz miejsca na kolejne potknięcia, mają tylko pięć punktów przewagi nad Lechem Poznań.