• Polecane spotkania
  • Najnowsze artykuły
Zapowiedź: Sampdoria Genua - Inter Mediolan
Zapowiedź: Liverpool FC - Manchester United
Zapowiedź: Twente Enschede - FC Zwolle
Zapowiedź: Borussia Dortmund - FC Koln
Zapowiedź: Legia Warszawa - Wisła Kraków
  • Najnowsze skróty
Stade Rennes - Saint Etienne 0 : 1
Sporting Braga - Rio Ave 1 : 0
Norrkoping - Zenit St. Petersburg 2 : 3
Unicaja Malaga - Lokomotiv Kubań 64 : 82
PSV Eindhoven - FC Utrecht 1 : 3

Zapowiedź: Eibar - FC Barcelona

Liga hiszpańska nabiera rozpędu. Jeszcze nie tak dawno liderem był Real, który po ostatnim rozbiciu w Gran Derbi Barcelony zapewnił sobie spory zapas punktowy przewagi. Minęło jednak sporo czasu, teraz czas na dwudziestą siódmą kolejkę przed którą liderem tabeli Primera Division jest Barcelona.
Forma Realu i Barcelony to jak kalejdoskop, jeszcze nie tak dawno Barcelona traciła sporo punktów do Realu, w szatni aż grzmiało od konfliktów, mówiło się o odejściu Luisa Enrique, Messi był w pod formą i tracił bardzo wiele goli w klasyfikacji najlepszego strzelca do Ronaldo, a tymczasem wszystko się odmieniło.

Jeśli chodzi o strzelone gole to w tej chwili zarówno Messi jak i Ronaldo mają ich po równo - po trzydzieści trafień, liczba niebywała, bo trzeci w tej klasyfikacji Neymar ma bramek tylko siedemnaście. Warto też zwrócić uwagę, że trzydzieści goli strzelili przy dwudziestu siedmiu meczach. Cała ofensywa Barcelony znacząco podniosła swoje walory, zarówno Neymar jak i Suarez czy oczywiście Messi grają jak z nut. Czasami wchodzi też Pedro i wprawdzie prezentuje już nieco niższy poziom to też nie jest tragedia jaką jeszcze nie tak dawno swoim kibicom serwowali gracze Blaugrany. Przede wszystkim Suarez znowu zaczął strzelać gole, na początku swojej przygody z Barceloną grał fatalnie, marnował setki, ale jego wkład w ofensywę Katalończyków był nieoceniony, kluczowe podania czy asysty - tym mógł pochwalić się Urugwajczyk, teraz zaczął także strzelać gole.

Zmienił się też nieco styl gry Messiego, oczywiście jak zawsze potrafi po prostu "wziąć" piłkę, przebiec się z nią i ot tak strzelić gola, ale ustawiając go nieco bardziej z boku, Luis Enrique powraca do kapitalnych asyst Argentyńczyka, który zagrywa piłki na wyprzedzenie, nie są do podania do zawodnika, a w miejsce, w które powinien wbiec i jak często w Barcelonie bywa - już tam jest.
Problem Leo Messiego jest inny, ostatnio zawodnik notoryczne marnuje... rzuty karne. Przytoczono nawet jedną ze statystyk, że w pewnym momencie na ostatnie dziesięć wykonanych rzutów karnych, Messi strzelił tylko pięć. Skuteczność pięćdziesięciu procent przy rzutach karnych nie jest wynikiem delikatnie ujmując - satysfakcjonującym. Ciągle to jednak Leo podchodzi do karnego, w ostatnim meczu najpierw nie trafił, ale karny musiał być powtórzony i dopiero wtedy Argentyńczyk znalazł drogę do siatki. Raz jednak strzelał też w Pucharze Króla Neymar i również spudłował. Być może Messi nie chce być postrzegany jako najlepszy strzelec, który większość goli ma z karnych (coś jak Ronaldo w tym sezonie)? Z drugiej strony, jeśli tak to po co podchodzi do jedenastek.

Natomiast w tabeli Primera Divsion zespół Barcelony wyprzedza już Real Madryt, o punkt, ale jednak to oni są liderem. Wszystko staje się bardzo istotne bowiem w dwudziestej dziewiątej kolejce rozgrywek ligowych czeka nas właśnie pojedynek derbowy - El Classico czyli starcie Barcelony z Realem.
Zanim to jednak nastąpi muszą zagrać jeszcze jedną kolejkę z innymi rywalami. Barcelona pojedzie do Eibar, ale bez dwóch graczy, którzy pauzują za kartki - bez Alby i bez Alvesa, natomiast kontuzję leczy Busquets, a do tego zagrożenie nieobecnością w meczu z Realem mogą być Mathieu i Mascherano, w wypadku gdyby otrzymali żółte kartoniki w spotkaniu z Eibarem. Dlatego też Luis Enrique będzie miał niemałą zagwozdkę.
Niestety może to i tak być za mało dla Eibar, które w tabeli okupuje dopiero czternaste miejsce, a ostatnio ulegli Levante w meczu wyjazdowym. W tamtym spotkaniu EIbar wyróżnił się tym, że otrzymali aż osiem żółtych kartek oraz jedną czerwoną.

Barcelona natomiast koncertowo rozegrała mecz z Rayo Vallecano. Kataloński klub zwyciężył sześć do jednego, trzy gole autorstwa Messiego, dwa trafienia zaliczył też Suarez, a jedno Pique, który jest na najlepszej drodze do swojego najbardziej bramkostrzelnego sezonu w Barcelonie. Gra Barcelony w tym meczu była piękna, ale Rayo też ułatwiło zadanie Katalończykom, w 54 minucie Tito dostał czerwoną kartkę. Siły wyrównały się dopiero w 80 minucie po czerwieni dla Alvesa.